Yuurei, kappa, nopperabou, czyli japońskie „strachy na lachy”

Pewnie każdy z was oglądał kiedyś choć raz horror wyprodukowany w Japonii – na przykład „Ring” albo „Klątwę”.  Straszydła z tych filmów są dobrym przykładem tego, czym są tak zwane japońskie yuurei. Ale, chwileczkę – czym są właściwie yuurei?

Yuurei

Yuurei ukazywały się przerażonym ludziom w białych szatach, bez widocznych dolnych kończyn. Dopiero niecałe czterysta lat temu zaczęły pojawiać się dzieła ukazujące duchy z widocznymi nogami. Miejscami, które yuurei szczególnie sobie upodobały są cmentarze, tereny przy rzekach, skrzyżowania dróg, miejskie uliczki, mosty, a także miejsca ich śmierci – zamki.

 

Jednym z bardziej znanych duchów ze świata japońskich wierzeń jest Okiku. Jest ona bohaterką opowieści Sarayashiki (Dom talerzy). Okiku została służką strażnika miejskiego zwanego Aoyama. Aoyama ciągle namawiał ją, by została jego kochanką. Dziewczyna jednak uparcie odmawiała. Żona Aoyamy nienawidziła pięknej Okiku odkąd dowiedziała się o uczuciach, jakie wobec niej żywił jej mąż. Po dłuższym czasie odtrącany Aoyama również zaczął okazywać Okiku niechęć. Pewnego dnia Okiku niosła dziesięć drogocennych talerzy. Jeden z nich spadł, tłukąc się w drobny mak. Zdenerwowana żona Aoyamy kilka razy uderzyła Okiku. Wieść o rozbitym talerzu dotarła w krótkim czasie do pozostałych domowników, w tym do Aoyamy. Mężczyzna zawołał służkę, okazując jej gniew, po czym odciął kobiecie jeden palec i zamknął ją w ciemnym pokoju. Okiku była zbyt dumna, by mogła znieść takie traktowanie. Postanowiła wymknąć się strażnikowi i odebrać sobie życie. Podczas ucieczki znalazła starą studnię, do której rzuciła się bez wahania. Utrzymywano później, że jeszcze przez długi czas od tego zdarzenia nawiedzała posiadłość Aoyamy. Pewnego dnia miał dostrzec ją – stojącą z mokrymi włosami, tuż przy studni. Miała liczyć palce u swych dłoni, co miało być prognostykiem kolejnych ponurych zdarzeń. Dziecko okrutnego Aoyamy, na które Okiku rzuciła klątwę, urodziło się jakiś czas później bez jednego palca. Postać Okiku stała się prawdopodobnie inspiracją filmu „Ring”, w którym kruczowłosa Sadako była przetrzymywana w studni.

Inną znaną historią jest Yotsuya Kaidan. Jej bohaterką jest Oiwa. Oiwa to kobieta o wyjątkowo trudnym charakterze – żona biedaka o imieniu Iemon. Oiwie nie przeszkadzało ubóstwo męża. Jemu natomiast przeszkadzało, jak szczęśliwa była jego żona. Znienawidził przez to ukochaną i zaczął ją zdradzać. Wkrótce też w jego domu pojawił się ojciec jego nowej kochanki – Oume. Po rozmowie z nim Iemon zadecydował, że otruje swą prawowitą żonę. Wypełnił plan – Oiwa chorowała, słabła – ostatecznie oparła się jednak śmierci. Zdesperowany Iemon poszedł z nią na spacer. Przy pierwszej okazji zepchnął Oiwę z klifu, po czym wyprawił pogrzeb i zaczął planować kolejny ślub. Oiwa wracała wciąż do niego jako duch, bezustannie go prześladując. Inna wersja tej opowieści mówi o tym, że kiedy oszukana Oiwa dowiedziała się, że Iemon wziął ślub z inną i miał z nią dzieci, zrozpaczona rzuciła się w nurt rzeki. Istnieje także wersja o zabójczej truciźnie dodanej przez Iemona do kremu Oiwy.

                 Youkai

Kolejną kategorię w japońskich wierzeniach stanowią potwory, kreatury, nadnaturalne stworzenia zamieszkujące świat razem z ludźmi.

Yuki onna (kobieta śniegu) to żeński demon żyjący w górach. Kobiety śniegu polują na ludzi (głównie mężczyzn) lub przenikają do ludzkich domów, zamrażając ich mieszkańców. Podobno mają piękne i długie czarne włosy, fioletowe oczy oraz niezwykle gładką, jasną skórę. Ich ciało jest lodowate.

Kappa (dziecko rzeki, wodnik) zamieszkują rzeki, jeziora i bagna. Świetnie pływają i są niezwykle silne.  Poruszając się po lądzie, zostawiają mokre ślady. Są bardzo niskie. Na ich głowach znajduje się wgłębienie w kształcie miseczki, które wypełnia woda. Na wsiach japońskich długo utrzymywały się wierzenia, że Kappa dewastują pola ryżowe oraz wciągają ludzi i zwierzęta do rzek. Uciec od kappa można było tylko w jeden sposób – sprytnie zmusić potwora do ukłonu. Wierzono, że gdy z miseczki wyleje się woda – kappa ucieknie. Niektórzy ludzie usiłowali wykorzystywać słabość kappa do ich największego przysmaku. Zostawiali im dary w postaci uwielbianych przez nie ogórków. One zaś z wdzięczności pomagały w uprawie roli.

Kamikiri (obcinacze włosów) to małe potworki o dłoniach przypominających dwa ostrza. Są niezwykle ciche, więc nie można zauważyć ich obecności. Wierzono, że kamikiri zakradają się i obcinają upatrzonej ofierze włosy. Kiedyś, ze względu na modę na długie włosy, panicznie obawiano się ataków tych małych, złośliwych stworzeń.

Kage onna (kobieta cień) to, w porównaniu z innymi, stosunkowo mało szkodliwa zjawa. Ukazywała się jako cień kobiety na oknach i przesuwanych, spotykanych w starszych japońskich domostwach drzwiach. Według tradycji kage onna posiadają zdolność ostrzegania, że posiadłość jest lub będzie nawiedzona przed duchy.

Nopperabou (mnich bez twarzy) to z kolei stworzenia pozbawione twarzy, sylwetką jednak przypominające człowieka. Spotkać je można na opustoszałych drogach oraz… w pustych sklepach. Gdy zdarzy się komuś przez przypadek zaczepić nopperabou, straszydło odwraca się i pokazuje czym naprawdę jest. Prawdziwym koszmarem są nopperabou straszące grupami. Kiedy zszokowany ich wyglądem przechodzień ucieka, relacjonując pierwszej napotkanej osobie – jak to właśnie spotkał zjawę pozbawioną twarzy, osoba taka pytając – „Czy chodzi ci o coś takiego?” – odwraca się, pokazując, że również jest nopperabou. Podobna historia powtarzać się może wiele razy.

Hyakumonogatari  Kaidankai

W dawnej Japonii organizowane były także nocne spotkania  tzw. hyakumonogatari, na których opowiadano sobie sto strasznych historii (słowo hyakumonogatari – oznacza „sto opowieści”). Kiedyś służyły za test odwagi. W późniejszych czasach miały również dostarczać rozrywki. Zgodnie ze starym powiedzeniem, „Nocami nie rozmawiaj o demonach, bo wydarzy się coś niesamowitego”,  na sam koniec takich spotkań miało stać się coś nadzwyczajnego i przerażającego. Uczestnicy hyakumonogatari przygotowywali dwa lub trzy oddzielne pomieszczenia, następnie w jednym pokoju zapalali sto świec (japońskich lamp zwanych andan). Na stoliku zostawiali lusterko. Tuż obok, w pomieszczeniu bez światła wszyscy siadali na podłodze. Każdy uczestnik opowiadał jakąś straszną historię, a gdy skończył opowieść szedł do oświetlonego pokoju, gasił jedną świecę i patrzył w lusterko, po czym wracał do swoich kompanów. Po dziewięćdziesiątej dziewiątej opowieści napięcie sięgało zenitu. We wstępie zbioru Shokoku hyaku monogatari opisano na przykład, jak podczas jednego z takich spotkań nagle rozległ się wielki huk i potwór złapał jednego z uczestników seansu za udo. W zbiorze Tonoigusa przeczytać zaś można, jak to z sufitu zaczęła nagle zwisać olbrzymia ręka. Kiedy jeden z obecnych ściął ją, okazała się być tylko odnóżem pająka. Ze względu na rosnący lawinowo podczas tego rodzaju spotkań strach przed tym, co się wydarzy, często powstrzymywano się przed dokończeniem setnej historii.

Pisząc artykuł korzystałam z książki „Japońskie opowieści niesamowite epoki Edo” (wydawnictwa TRIO), własnej wiedzy oraz japońskich i angielskich stron internetowych.

 

 

 

Julia Górzyńska – uczennica klasy IIe. Właścicielka niebanalnego kota o imieniu Hannibal. Interesuje ją kultura orientalna, zwłaszcza japońska. Od wczesnej podstawówki uczy się języka japońskiego. W tej chwili rozpoczęła także naukę języka indonezyjskiego, w przyszłości chce spróbować swoich sił w języku arabskim. Jej celem są studia w Japonii oraz podróż po różnych zakątkach Azji.